Popijając „Kopi Luwak”

Pogoda dzisiaj pod psem, więc kusi człeka do wspomnień, najlepiej przy filiżaneczce dobrej herbaty. Do tychże wspominek skłoniła mnie scena podczas ubierania się dziecka. Jak co rano chłopczyk powiedział: „mamo co ja mam założyć, wczoraj już chodziłem w takiej samej koszulce”.

Koszulki

Autor: Garry Knight
Źródło: http://www.flickr.com
Matka z lekką irytacją zbliża się do szafki malca, jeden ruch nagle naszym oczom i zadającego pytanie malca pokazują się 3 półki mieszczące koszulki dziewczęce.

W tej chwili 39 latek tylko lekko się uśmiechnął, prawie tak samo melancholijnie jak Mona Liza. Całkiem prawdopodobne, że i ona zadumała się nad tym jak szybko zmieniał się ten nasz świat. Uśmiechałem się tak tajemniczo dlatego, iż przed moimi oczami pojawił się obraz sprzed lat, kiedy to zakupienie czegokolwiek graniczyło z cudem. A nawet jeżeli cokolwiek na półkach się pojawiało, wówczas z całą pewnością nie wolno było grymasić.

Pamiętam świetnie uczucie nie dające się dziś powtórzyć – radość z tego, że coś udało się kupić, chociaż dość często zdarzało się, iż chcąc zakupić jedną rzecz na przykład koszulkę dziewczęcą, wychodziło się ze sklepu z koszulką chłopięcą i to o numer za dużą, jednakże zwykle znajdował się kupiec albo chętny do zamiany. W takim przypadku transakcja miała miejsce bez zbędnych formalności. Aktualnie najzwyczajniej idziemy do marketu 2 kroki od naszego domu i kupujmy co nam potrzebne.

W tej chwili mam możność popijać 100 odmian kawy, od zwykłej arabiki aż po tak orientalne kawy jak „Kopi Luwak” z uśmieszkiem zadowolenia z powodu, iż ”rozkosze” kolejkowe są zamierzchłą przeszłością i teraz dziecko może radować się tym, iż jego rodzice bez najmniejszego problemu mają możliwość dostać sportowe bluzy ala kurtki albo też praktyczne bluzki uniwersalne, a mama i tata nie muszą objeżdżać całego kraju w poszukiwaniu butów czy innych potrzebnych rzeczy. Dlatego też ranek miałem ciut nostalgiczny.